czwartek, 11 października 2012

[041] Ocena bloga http://szelest-starych-stron.blogspot.com/


Autorka: Kliva
Wiek: 18
Data zgłoszenia: 11 września 2012
Oceniająca: Lien

Pierwsze wrażenie:
Patrzę na adres i czytam „szelest-starych-stron”. No, no... Pewności nie mam, ale brzmi mi to na jakiś środek stylistyczny. Może stylizacja brzmieniowa? Kurczę, ciekawe.
Pomyślmy nad skojarzeniami. Biblioteka. Stare książki, kurz, specyficzny i przyjemny zapach, godziny spędzone na czytaniu i wyszukiwanie kolejnych pozycji. Zdecydowanie pozytywne skojarzenie.
„Kto czyta książki żyje podwójnie.” - Uberto Eco
Mamy błąd interpunkcyjny, który bardzo często się pojawia - najpierw kończymy cudzysłów, a potem stawiamy kropkę, nie na odwrót, jak Ty to zrobiłaś.
Cytat znany i z upodobaniem powtarzany przez niemal każdego czytelnika.
Myślę, że trafiłam na blog z recenzjami książek. Tak przynajmniej sugeruje belka i adres.
4,5/5 pkt

Szablon:
Widzę szare tło tekstu. Znów. Trzeci blog pod rząd, na którym widzę szarość. To nudne. Monotonne. Typowe. Oklepane. Straszne. Natomiast tło zewnętrzne... Nie mam pojęcia cóż to za kolor. Ba, pytałam koleżanki i też miały problem. Jakiś brudny biały? Szarawy? Szaro-różowy? Bardzo jasny beż? Nie wiem, ale nie podoba mi się.
„Wsłuchaj się w szelest starych ksiąg, bo każda z nich skrywa inną historię” - czytamy na nagłówku, który przedstawia czytającą dziewczynę, książkę i kwiat. Kojarzy mi się z blogiem z recenzjami - jak w pierwszym wrażeniu.
Tła i nagłówek Ci się rozjechały.
Zerkam na tekst i jestem nieco zaskoczona, bo widzę rozdział, a nie recenzję. Mówiąc w skrócie - ani szablon, ani belka nie pasuje. Wprowadzają w błąd.
Czcionkę dobrze widać, ale, borze szumiący, skąd wzięłaś pomysł z wyśrodkowaniem tekstu?! Te poszarpane brzegi, brak akapitów... Straszne

Zmieniony kursor... straszne. Takie rzeczy lubią utrudniać poruszanie się po stronie, choć Twój jakiś tragiczny jeszcze nie jest.

Jest Spis Treści, Nowości i Spam, Czytają (obserwatorzy), czyli standard. Zerkam do podstrony „Inne Księgi” i znajduję linki. „Bohaterowie” są oryginalni jak mało co. Nigdzie się jeszcze nie spotkałam z tym by autorka rozmawiała ze swoją bohaterką na temat postaci w zakładce. Jasne, że się w głowie rozmawia z bohaterami to norma, ale na blogu? Fajnie, fajnie.
10/15 pkt

Treść:
a) fabuła:
Polska! Fabuła w Polsce! Jak miło! Kurczę tak przywykłam do Ameryki, Japonii i wyimaginowanych światów, że aż dziwnie mi się czyta o naszej ojczyźnie.
W pierwszym rozdziale poznajemy Glorię i Tereskę. Czegoś się o nich dowiadujemy i Gloria wyjeżdża rowerem do szkoły, do której trafia na początku kolejnego rozdziału. Poznajemy szkolne życie dziewczyny i kolejną postać, nową uczennicę. Poznajemy zasady panujące w szkole... kurczę, jakie to typowe. Jest bezmózga lala, która wykorzystuje innych, mięśniacy i tak dalej... ileż razy ja to czytałam?
Naiwność sytuacji Sylwek-Gloria mnie poraziła. No jasne, poznaje chłopaka w autobusie, a on nie znając jej zaprasza do McDonalds, mówią o wszystkim i chłopak przypadkiem wygląda jak książę ze snu. A, i na paragonie zostawił wiadomość. No jasne, w końcu od początku mógł wiedzieć, że brat Glorii zbiera paragony, ona na pewno go weźmie i zauważy informację... Jaką informację?!
Eto... Podróż w czasie? Szansa na naprawienie błędów? I ten spokój z jakim to przyjęła. Nienaturalny. „Cofnęłam się w czasie. Okey. Bywa. To co, naprawiamy przeszłość by mieć lepszą przyszłość?” Proszę Cię. To straszne i nierealne.
Walnąć głową o coś twardego i zostać uratowaną przez swego wymarzonego chłopaka. Piękne, ale takie rzeczy się nie dzieją.
Pokłóciła się z Izą o chłopaka i przez cały rok się do siebie nie odzywały, to był koniec ich przyjaźni. Wiem, że „przepraszam” ma naprawdę magiczną moc, ale bez przesady. Zwłaszcza, że sprawa jest chyba dość świeża. Tymczasem Gloria rozmawia z koleżanką jakby nigdy nic. Z miejsca o wszystkim zapominają...
Wypadek - kolejna nierealność, to spokój i opanowanie Glorii. Masz wypadek i co, mówisz później tak zwyczajnie, dopytujesz się bez nerwów co z Tobą, jak długo byłaś nieprzytomna? Nie, umysł Glorii powinien szaleć i nie mieć nic wspólnego z realnością. Strach przed tym co może się okazać, że jej dolega, ulga, że żyje... Powinna wariować z nadmiaru emocji, a nie... Super doświadczenie - przejazd karetką. Sanitariusze powinni sami ją wsadzić na nosze. Osoba postronna nie ma na ten temat pojęcia i tylko by przeszkadzała.
Ja też się nie zdziwiłam, że pocieszenie odnalazła w ramionach zielonookiego młodzieńca. On jest jak Sportakus (wybacz, za dużo bajek brata) - pojawia się zawsze tam, gdzie są problemy. Ma jakiś magiczny kryształ czy co? Porwanie psa, to też dziwna sytuacja, ale domyślam się, że chodzi o pozbawianie szczęścia ze snu.

Wszystko jest strasznie zagmatwane. Poznaje gościa w autobusie, ale znała go wcześniej. Tak, o przystojniaku, w którym się zakochała zapomniała po roku... I jeszcze te podróże w czasie. Nie wiadomo co, gdzie jak, dlaczego... Jest różnica między tworzeniem tajemnic, a utrudnianiem zrozumienia czytelnikowi. I przeskokami w akcji jak stąd do Ameryki. Nie rób tego. Wszystko musi się układać w zgrabną całość, której Ci brakuje.

Fabuła jest pozbawiona realizmu, ociera się o płytkość i jest tak zagmatwana, że chwilami naprawdę ciężko zrozumieć co się dzieje.

Jedynie wątek fantastyczny jest interesujący. Na razie się rozwija, ale coś w nim jest. Czy raczej może być, bo czuję tu dwie siły walczące ze sobą.


b) opisy i dialogi:
Dialogi muszą być wiarygodne i pasować do postaci, tymczasem język Glorii nie brzmi jakby rzeczywiście była wzorową uczennicą z dobrymi stopniami i czytającą masę książek. Ktoś taki nie mówi tak potocznym i niedbałym językiem, pełnym kolokwializmów i błędów. Jako że mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, to i jej się to tyczny.
Nie jest to jedyny problem, bo w sytuacjach, które przedstawiasz, często pojawia się problem, że bohaterowie mówią strasznie naiwnie. Zbyt łatwo wszystko im przychodzi. Wybaczenie, rozmowa między obcymi...

Błędny zapis. Zajrzyj: tutaj

Emocje? Jakie emocje niby? Bohaterka na początku płakała, czegoś żałowała i zakochała się. To jedyne uczucia w całym opowiadaniu. I tylko piszesz, że coś takiego czuje, a nie opisujesz. Prosty komunikat bez wnikania w szczegóły. Zacznij to zauważać. Niech bohaterowie drżą ze strachu, śmieją się z radości, tamują łzy... Cokolwiek. Chociażby wspomniany wypadek powinien wzbudzić emocje. Że już nie wspomnę o niesamowitym opanowaniu gdy przeniosła się w czasie... Przecież to nie jest normalne! Wyobraź sobie jakbyś się czuła na jej miejscu. Nie tak spokojnie, co?
Emocje w czasie pożaru... No, te już ukazałaś. Ładnie. Szkoda, że tylko je.

Opisy miejsc i postaci - na początku były ładne i w odpowiedniej ilości. Nawet coś powtórzyłaś by czytelnicy nie zapomnieli. Później zaczęło mi ich brakować, zapominałaś o nich. Tylko krótkie wzmianki.


c) bohaterowie:
Gloria - co to za pusta sierota losu?! Tak sobie pomyślałam czytając o jej wadzie wzroku, garbie i marzeniu o miłości księcia z bajki. Potem jednak się zastanowiłam: nie jest idealną postacią, a to dziś niezwykłe. W końcu idealizujemy wszystkich i wszystko, również naszych bohaterów. Gloria taka nie będzie, więc mamy już plus - to nie Marry Sue. A potem zaczęłam się znów wahać. Jej opanowanie jest nienaturalne. Brak jej rozsądku - kto wychodzi zimą bez kurtki? I to oknem... Próbując zatrzymać samochód przy ograniczonej widoczności wychodzi na drogę? Kretyn. 

A reszta? Nic o nic nie wiem. Tyle, że Sylwek to superbohater, który magicznym sposobem zawsze jest we właściwym miejscu, a współlokatorki Glorii lubią gadać o chłopakach.

Poświęć więcej czasu bohaterom. Nadaj im jakieś marzenia, cele, pasje. Charaktery, bo i z tym krucho.

d) styl i oryginalność:
Rozdział I:
Dziwne, było tylko to, że nie mogłam sobie przypomnieć jak wyglądał ten chłopak” - bez czerwonego przecinka
Czas wrócić do szarej rzeczywistości, czyli do sprawdzianów, zadań domowych i milknięcia na sam mój widok” - jako jedno zdanie. Już na samym początku widzę, że urywasz zdania w nieodpowiednich miejscach. Zobaczymy co będzie dalej.
Zawsze towarzyszy mi bohater czytającej akurat książki – niekiedy jest to detektyw Poirot, innym razem amerykańskie nastolatki, a czasem nawet bardziej znana postać jak Balladyna czy Pan Tadeusz” - czytanej. Średnik można by zastąpić przecinkiem. Mówisz o postaciach, nie tytułach, więc „pan” z małej.
Zobaczyłam drobną dziewczynę, o rudych, rozczochranych włosach, piegowatym nosie i szarych oczach w czerwonej piżamie z napisem „Wake up”” - oczy noszą piżamę. Tak twierdzisz w tym zdaniu.
Nienawidzę tłułać się autobusem, lub, co gorsza, iść pieszo” - pomarańczowy przecinek usunąć. I „tułać”
Po przyjeździe do szkoły (zabrało mi to tylko 7 minut – cały czas asfaltówka i krótki dystans robią swoje) dotarłam do sali nr 1” - liczby słownie

Rozdział II:
Ruda, masz to, co trzeba?”
Rozległa się melodyjka? A nie dzwonek?
Mniej więcej w połowie drogi usłyszałam znaną melodyjkę – motyw pianistyczny z My chemical romance”. - My Chemical Romance. Wielkimi literami. I „Z”? Motyw pianistyczny zespołu... Tu powinien paść tytuł piosenki. Takiej, gdzie pianino rzeczywiście występuje.
To nie moja wina, ja tak pisze i nie będę tego stylu zmieniać” - piszę. Bez „ę” można by uznać za stylizację na mowę potoczną i niedbałą, ale tylko gdyby główna bohaterka w ten sposób się wypowiadała. Tak jednak nie jest - jest dobrą uczennicą, pompatyczny styl pisania świadczy o jej wiedzy i dbałości o język.
To, co słyszałaś”.
Czemu ja jestem taka, jaka jestem?”
Akurat miałam gdzie się rozmazać – w miejscu publicznym” - całe to zdanie brzmi tragicznie. I „rozmazać”? To niech sobie kupi Rutinoscorbin, będzie wyraźniejsza.
Przed sobą zobaczyłam hipnotyzujące, zielone oczy, które coś mi przypominały” - bez przecinka.
Był dosyć wysoki, ale drobnej postury” - wysoki raczej nie jest drobny. Może być szczupły czy coś w tym stylu.
Przez ramię wisiała mu czarna torba” - Przez ramię przewiesił czarną torbę. Na ramieniu wisiała mu czarna torba. Jedno albo drugie.
- A ty nic nie chcesz załatwić? – spytałam.
Skąd wiedziałeś co chce?” - chcę
Wiedziałam, że Sylwek, chociaż znałam go nie całą godzinę, na pewno mnie zrozumie” - niecałą
I już wiedziałam, że brat, tego paragonu nie dostanie” - bez przecinka

Rozdział III:
Teraz miałam ochotę na zrobienie dobra dla innych” - czegoś dobrego
Postanowiłam odgruzować strych – mama zawsze mnie o to prosiła”. Chyba chodzi o „posprzątać”, bo nie mam pojęcia co gruz może robić na strychu.
Postanowiłam zacząć od lewej części rozróby” - sprawdź znaczenie.
I jak to moje szczęście – zakochany w Izabeli po uszy. Co gorsze –ona w nim też”. - nieszczęście
Usłyszałam dzwonek komórki i odebrałam, dzwonił jakiś nieznany numer” - nie, numer nie dzwoni. Dzwonił ktoś z nieznanego numeru.
Tak, słucham?”
Sama nie wiem dlaczego tak się cieszyłam. Może z tego, że po raz pierwszy ktoś mnie gdzieś zaprosił? A może z tego, że nie jestem tą samą dziewczyną co przed rokiem i nie mam tylu problemów?” - bez żółtego dopisku całość jest źle sformowana. Nie ta odmiana, nie wiadomo do czego się odnosi...
Dobrze pamiętałam figurkę” -
Znam ulicę jak własną kieszeń” -
Chwilę pobuszowałam na straganach, ale w pewnej chwili zobaczyłam znajomą sylwetkę” - powtórzenie

Rozdział IV:
moja przyjaciółka nic nie powiedziała, tylko z wyrozumieniem pokiwała głową” - wyrozumiałością
W końcu to, co wzięłam już przeczytałam”.
Spytam się rodziców i napiszę ci wieczorem, ok?”
W pensjonacie pod jemiołą” - „Pod Jemiołą”. Nazwę pensjonatu, bo to chyba nazwa, piszemy wielką literą.
Czas zbiórki nadchodził nie ubłagalnie” - nieubłaganie
Marta była dość wysoką, krótko obciętą szatynką, podczas gdy Julia wręcz przeciwnie – długie jasne włosy sięgały jej prawie do pasa” - usuń ten myślnik.
Dwie pary niebieskich oczu popatrzały na mnie z nieukrywanym zdziwieniem” - patrzyły! Popatrzyły! Ale nie popatrzały.
Robiłam herbatę 10 minut!” -
I co, były jakieś wiadomości w czajniku?”
Po chwili wpadłam na zwariowany pomysł, który zapewne przechodził w szaleństwo” - jak coś jest zwariowane to i szalone. To synonimy.
(...)spytał lodowato głos, który tak dobrze znałam” - głos nie jest osobą by pytać
Co byś zrobiła, gdybyś nagle odkryła, że nagle znalazłaś się w swoim życiu rok wcześniej?” - powtórzenie
Na moje szczęście oblodzoną drogą właśnie zjeżdzał samochód” - zjeżdżał

Rozdział V:
Świetnie, teraz wyląduje w szpitalu, z gipsem, koniec z nartami, rodzice mnie zabiją – zaczęłam dramtyzować w myślach” - dramatyzować
Spojrzała na mnie białymi jak śnieg oczami i wezwała mnie ruchem dłoni” - powtórzenie
Dokładnie widziałam z bliska jej oste jak brzytwa zęby” - ostre
Byłam właśnie przy dwudziestejczwartej, kiedy otworzyły się drzwi, a w nich stanął lekarz oraz główny opiekun obozu pan Mateusz” - dwudziestej czwartej
Doktor z wyrzutem spojrzał na drugiego mężczyznę” - udawała, że śpi, więc miała zamknięte oczy. Nie mogła widzieć spojrzenia doktora
- Nie odpowiadam za SAMOWOLNE UCIECZKI. – Podkreślił te wyrazy dobitnie, tak, że miałam wrażenie, że on dobrze wie o mojej udawanej drzemce. Stwierdziła, że dalsze leżenie bez ruchu nie ma sensu i delikatnie się przeciągnęłam” - owszem, odpowiada. Opiekun zawsze odpowiada za nieupilnowanie podopiecznych. Stwierdziłam.
(...) więc przez najbliższe siedem dni czekało mnie całodziennie siedzenie na miejscu” - całodzienne.

Rozdział VI:
Podnieceni obozowicze szybko wyskakiwali z łóżek, bo dzisiaj miała mieć miejsce tajemnicza „niespodzianka” nie opisana przez organizatorów w programie” - nieopisana
Nie ma jak to majestatycznie wkroczyć do jadalni po męczącej przechadzce z drugiego piętra” - to jak
Może próbujesz utorżsamić wypadek z jakąś złą osobą?” - utożsamić
Siedziałam nieruchomo na łóżku, zastanawiając się ile razy można przeczytać samą książkę, kiedy zadzwonił telefon” -
- Elf... porwali go – wyjąkała, przerażona moją reakcją” - jaką reakcją?! Żadnej nie opisałaś.
- Dziękuję – odpowiedziałam jak w maglinie i przerwałam połączenie” - malignie
Moje kule kopnięte przez tłum znalazły się niewiadomo gdzie” - nie wiadomo

Jestem przerażona. Mamy tu dwie strony samych błędów. Tak się złożyło, że część tekstu musiałam przenieść do edytora tekstu by go przeczytać. Wyobraź sobie moje zdziwienie gdy zobaczyłam, że mi pewne rzeczy podkreśla... Tak, znalazło błędy. Czy Ty korzystasz z Worda lub Open Office?! Sprawdzasz tekst przed publikacją? To podstawa...

Błędnie używasz „tą”, „tę”, to najczęstszy błąd.
Tą” używa się tylko w połączeniu z narzędnikiem.
(z) kim, (z) czym? z tą książką.
Tę” używa się w połączeniu z biernikiem.
kogo? co? Tę książkę

Liczby zawsze piszemy słownie.

Oryginalność? Borze szumiący.... Może wątku fantastycznym. Odbieranie szczęścia dla dobra jakiegoś świata... Może być. Ale wątek obyczajowy, czyli życie Glorii i Sylwek, to strasznie typowe. I denerwujące.
10/30 pkt

Punkty dodatkowe:
Brak.
0/5 pkt

24,5/55 - brązowa szarfa

22 komentarze:

  1. Lien, jako oceniająca jesteś niedoścignionym wzorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. taaaaaak Lien jest niedoścignionym wzorem !
    najlepiej ocenia...najlepiej pisze,widać że lubi to co robi i jest w tym naprawdę dobra.
    Uważam że Lien powinna wygrać z przynajmniej 70% przewagą,a więc GŁOSUJMY NA LIEN..bo ona na to najbardziej zasługuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. też tak uważam jak napisała Mrs.K. i oczywiście Lieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeen powinna wygrać , a wy cygany gryźcie gruz ! xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, bardzo mi miło. Jednak nie sądzę bym była wyjątkowo dobra w ocenianiu. Jest wielu lepszych ode mnie i pozostaje mi tylko uczyć się od nich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna ocena, a ja miałabym prośbę do jednej z oceniających- do tej, która wykonała ten przepiękny szablon, czy mogłaby wykonać dla mnie podobny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj się skontaktować z Chesire przez e-mail (podstrona Anieli), zdaje się, że jest gdzieś szabloniarką. Tutaj raczej nie zagląda.

      Usuń
    2. Lien, to nic nie da. Prawdopodobnie Chesire porwali kosmici, nie ma z nią żadnego kontaktu od dobrego miesiąca. Myślę, że niedługo będziemy musiały się z nią pożegnać... Tak, Chesire jest szabloniarką na jednej z szabloniarni na blogspocie.

      Usuń
    3. Jednak większe jest prawdopodobieństwo kontaktu przez e-mail niż ocenialnię. Może tylko nasze wiadomości olewa?

      Usuń
    4. Myślisz, że nie kontaktowałam się z nią przez e-mail? Pisałam, i to nie raz. Wątpię, żeby ona to robiła z powodu, ,olewania". Przecież zawsze była sumienna i zaangażowana. Zapewne chodzi o coś poważniejszego... ;)

      Usuń
    5. Nie, nie, nie! Nie chciałam zasugerować, że nie próbowałaś się z nią kontaktować meilowo. Chyba kilka razy nawet mówiłaś, że nie odpisywała.
      Nie mam pojęcia czy chodzi o coś poważniejszego czy nie. Miałam mieszane uczucia kiedy kończyła staż, po historii z e-skapizem się już nie odezwała, nawet nie skomentowała podsumowania... Ja to odebrałam jako ucieczkę czy coś w tym guście.

      Usuń
    6. Może zbyt pochopnie to oceniamy? Możliwe, że Ches ma w domu remont, odcięto ją od Internetu, zachorowała... Sama nie wiem. Poczekajmy jeszcze trochę, skoro niedawno starała się i była zaangażowana, jest szansa, że jeszcze wróci.

      Usuń
    7. Może wróci, ale żeby w dzisiejszych czasach kompletnie stracić dostęp do Internetu? Nawet jak nie ma go w domu, to są jeszcze szkoły, biblioteki, może wolne punkty wifi...
      Chociaż, co ciekawe, znalazłam ją na wyimaginowanej-grafice i okazało się, że odeszła.

      Usuń
    8. A jak jeszcze zerknęłam w jej blogspotowy profil, to nie ma "Raju" w blogach, które tworzy. To chyba mówi samo za siebie.

      Usuń
    9. Ja myślę, że już nie wróci. Możemy poczekać jeszcze tydzień, góra dwa i się z nią pożegnać. Co wy na to?

      Usuń
    10. Chyba trzeba będzie... Przyznam, że już się czaję na blog, który ma w kolejce :D

      Usuń
    11. Który?
      Ja bym chętnie przygarnęła bloga Mrocznej.

      Usuń
    12. A ja Deneve, więc nie ma problemu:)

      Usuń
    13. Ja mogę przygarnąć blog Sakroliny121 :)

      Usuń
  6. ░░░▄▄▀▀▀▀▀▄▄░░░
    ░▄▀░░░░░░░░░▀▄░
    ▄▀░░░█░░░█░░░▀▄
    █░░░░░░░░░░░░░█
    █░█▄▄▄▄▄▄▄▄▄█░█
    ░█░░░░░░░░░░░█░
    ░░▀▄▄░░░░░▄▄▀░░
    ░░░░░▀▀▀▀▀░░░░

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za zignorowanie mojego komentarza i usunięcie go.
    Rzeczywiście, subiektywizm..

    OdpowiedzUsuń